"Pierwszy sweter" AA w Polsce
Ert: Może na początek dla tych, którzy cię jeszcze nie znają powiedz coś o sobie.
FreashMeat: Cześć Wam. Dla tych, którzy mnie nie znają. Nazywam się Filip "FreshMeat" Pietrzyk. Mam 25 lat i jestem studentem. Nieważne gdzie, i która to już moja uczelnia. Ważne, że cały czas próbuję. Mieszkam pod Warszawą i na co dzień staram się obijać. Co do Americas Army to gram od października 2002 z drobnymi przerwami (najdłuższa trzy miesiące).
Ert: Jeśli miałbyś wymienić rzeczy, które "najbardziej uwielbiasz i nienawidzisz" w tej grze to co znalazło by się na pierwszym miejscu?
FreashMeat: Nienawidzę chamskiego statsiarstwa na serwerach (reconnecty i disconnecty). Nienawidzę również wszelkiej maści cheaterstwa. Jak można psuć sobie najfajniejszą strzelankę na rynku i oszukiwać tak naprawdę samego siebie? Nigdy tego nie zrozumiem.
Nienawidzę nadmiernej arogancji, e-napinki i fałszu związanych z rozgrywką (przyjadę Ci skopać dupę; co z tego, że dobrze grasz jak nie jesteś emgieere ; zabiłem Cię, więc jestem lepszym człowiekiem od Ciebie itp.)
Nienawidzę bugów, szczególnie tych dotyczących broni. Nic tak nie wkurza jak niemożność przeładowania broni podczas najgorętszych potyczek.
Jak widać to prawie same rzeczy dotyczące ludzi grających w AA, a nie samej gry. Czyli jest nieźle.
Uwielbiam duży realizm rozgrywki. Szczególnie w skali taktycznej.
Uwielbiam teamplay jaki można dzięki tej grze osiągnąć. Nawet największa strzelająca lama może być bardzo przydatna w drużynie (np. robi objective’y albo umiejętnie odwraca uwagę).
Uwielbiam, że to gra dla ludzi myślących i sam skill nie wystarcza. Dobrze rzucony flash najlepszego strzelacza szybko ostudzi.
Uwielbiam różnorodność rozgrywki na różnych mapach (Mountain Ambush, Radio Tower i River Basin, vs. Tunel lub Dusk vs. WC SE, Pipeline, IC vs. SF Różnemapy). Naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie.
... To te najważniejsze rzeczy.
Ert: Większość osób naszej małej sceny kojarzy Cię bardziej jako komentatora meczów niż gracza, czym jest to spowodowane?
FreashMeat: Prawdopodobnie tym, że komentuję :P. Jest to spowodowane przede wszystkim kilkoma videocastami, które przeprowadziłem w HSTV (cześć samemu, część z DirectC'em) oraz już nie wiem iloma relacjami w radiu eXtreme oraz na TSach (głównie cfcn.pl). Relacje te wszystkie tyczyły się meczów AA z udziałem polskich drużyn, chyba we wszystkich możliwych ligach i sporej ilości pucharów. W porównaniu do tego ile gram to rzeczywiście, ostatnio raczej z graczem nie mam prawa się kojarzyć.
Ert: Powiedz mi w takim razie jaka jest etymologia powstania twojego Nicka, którym posługujesz się w grze "FreshMeat". Zauważyłem również, że często jesteś nazywany "wujkiem", może wiąże się z tym jakaś ciekawa historia?
FreashMeat: Ksywka FreshMeat wiąże się z dwoma grami, które męczyłem mniej więcej w tym samym czasie. Z Diablo i Quake’iem II. W Diablo bodajże na drugim poziomie jest bardzo charakterystyczny boss, który zwie się Butcher i miał on w zwyczaju wymawiać na widok gracza równie charakterystyczną frazę (właśnie: „Fresh Meat”). Bardzo to mi się spodobało. Dodatkowo pasowała mi ta ksywka do mojego ówczesnego poziomu gry w sieci jaki prezentowałem w Q2. Dlaczego? Należy skojarzyć kilka faktów ja_n00b+modem+OpFor+rakietnica=? … i moja ksywka staje się oczywista
Wujek Fresh to raczej taka forma uznania mojej chęci pomagania innym w sprawach związanych z grą. Często jestem takim dobrym wujkiem właśnie. Wytłumaczę na spokojnie, dwa razy powtórzę i dopiero wtedy się wydrę
W Polbacie często mnie tak nazywano i nawet przez chwilę miałem zamiar zmienić ksywkę na UncleFresh, ale jakoś się nie przemogłem. No i ten wujek został mi jeszcze gdzieniegdzie.
Ert: Mimo wszystko w swojej karierze odwiedziłeś już parę dobrych klanów.
FreashMeat: Właściwie to można tu mówić tylko o dwóch poważnych. O Polbacie [1st.PB] i Guerrilla Fighters ={GF}= . Ponadto był krótki epizod w stworzonym na potrzeby eXtreme Cupa Squad Old School, ponad miesięczna rekrutacja w Simplusach (odszedłem ze względu na cienki net i stresy z tym związane), a wcześniej jeszcze zabawa z BUCami w PLAAO oraz udział w „projekcie” eXtreme Instinct przed tym, jak oficjalnie się to zamieniło w FXów.
Ert: W takim razie jakbyś miał wybrać to, który wspominasz najmilej.
FreashMeat: Klan? Klan to dla mnie tylko tag, stronka, forum itp. Najważniejsi są dla mnie ludzie, których miałem możliwość poznać i spędzać z nimi czas. Najmilej wspominam ekipę [1st.PB] gdy jako klan byliśmy u szczytu swoich "growych" możliwości, ludzi z czasów sprzed i z czasów Simplusa i oczywiście obecną ekipę GFów.
Ert: A co powiesz o First Polish Battalion i okresie jaki tam spędziłeś? Dlaczego stamtąd odszedłeś?
FreashMeat: Długa historia, ale postaram się streścić. Polbat to dla mnie niesamowita ilość emocji (w większości pozytywnych), niesamowita ilość spędzonego czasu na grze i przede wszystkim niesamowici ludzie. Na początku byłem tam zwykłym żołnierzem, który grał w prawie wszystkich meczach o ile mu komputer na to pozwalał. Potem co raz bardziej angażowałem się w życie klanowe typu organizacja meczów, recenzje ze spotkań z mojej perspektywy, ustawianie serwerów lub tworzenie taktyk za pomocą Worda, a później tacplannera.
Na końcu, gdy część ważnych dla tego klanu graczy odeszła, po krótkim okresie marazmu sam mianowałem się CLem i zacząłem ciągnąć ten cyrk. Robiłem wszystko. Byłem jedyny i nieomylny. Byłem takim tyranem. Dla klanowiczy to niesamowicie komfortowa sprawa, o ile ten tyran nie jest debilem. Ja raczej nie byłem. I tak ciągnąłem ten wózeczek, aż mi się w końcu mocno przejadło i zacząłem tracić motywację. Czułem się niedoceniany i częściowo wykorzystywany, choć co przecież śmieszne sam sobie narzuciłem tą tyranię. Dodajemy przeprowadzkę z mieszkania do domku jednorodzinnego, kłopoty na studiach i jakby tego było mało badziewny internet (mam go do dziś) i powodów się nazbierało, żeby zerwać z nałogiem. Wytrzymałem chyba 2 miesiące. Zacząłem grać ponownie, a że cały czas kuszony byłem przez Simplusów postanowiłem pomimo mojej radiówki spróbować ponownie pograć z najlepszymi.
Ert: Skoro mowa o team simplus to co powiesz na twierdzenie, że to Tobie zawdzięczał swojego sponsora?
FreashMeat: Heh to spora przesada ... byłem tylko malutkim czynnikiem, który na to wpłynął. Choć cała ta akcja wydaje mi się dzisiaj śmieszna. Sytuacja była taka, że w swojej ówczesnej pracy współpracowałem z jednym z "project managerów" z Polkomtela. No i jeden z adminów ówczesnego ESLa poprosił mnie o pomoc w dotarciu do jakiejś osoby w Plusie, która mogłaby w rozsądny sposób przejrzeć ich ofertę dotyczącą potencjalnego sponsoringu na polu e-sportu właśnie dodatkowo z uwzględnieniem AA. No i wysłałem tam z jednego maila, odbyłem z tym człowiekiem ze trzy rozmowy telefoniczne i kazałem mu czekać na super ofertę. Oferta nie dochodziła, bo były jakieś opóźnienia w ESLu. Nagle, któregoś dnia dzwoni do mnie ten człowiek i mówi mi, że ma jakąś fajną ofertę i zaczął mi mówić coś o AA pytając się mnie czy to właśnie to miało być. Ja myśląc, że w końcu ESL wysłał ofertę - oczywiście z entuzjazmem odparłem, że tak. Okazało się, że w tym samym czasie do tego samego człowieka (możliwe, że też ode mnie był kontakt) dotarła oferta Frag Executors. Efekt znamy. Coś tam próbowałem jeszcze działać, żeby ESLa i scenę AA wspomóc, ale to nic nie dało. I tak się cieszyłem, bo wtedy FXy miały mocną dywizję AA z mnóstwem moich znajomych, więc w sumie też dobrze wyszło nie?
Co do samych Simplusów to prezentowali naprawdę wysoki poziom gry zespołowej. Było to jednak okupione niesamowitą ilością czasu jaki się szczególnie na początku poświęcało na treningi i sparingi, ale nade wszystko na zgranie. Poza tym to kalejdoskop osobowości i wbrew pozorom sporo humoru. Naprawdę miło wspominam czas jaki z nimi spędziłem na serwerach, TSie i LANach.
Ert: Teraz trochę z innej beczki. Co sądzisz o idei spotykania się na żywo graczy Americas Army, mam tu na myśli wszelkiego rodzaju imprezy typu Lanparty.
FreashMeat: Super sprawa. Naprawdę mocno można być zaskoczonym jak ktoś wygląda znając go tylko z głosu na TSie i wypowiedziach na forum. Niejeden szok przeżyłem i niejeden szok przeżyto w związku z moją osobą.
Przeważnie też, jest możliwość integracji interpersonalnej w różnych formach (domyślcie się jakiej – buziaczki DC) co tylko może wyjść na lepsze samopoczucie – do rana oczywiście. Do tego dochodzi nutka rywalizacji związana z grą i naprawdę jest ciekawie.
To też jest doskonałe miejsce, żeby podpatrzeć grę innych i nawet coś wynieść. Na przykład jakieś nagrody. Wiadomo, że nie każdy ma blisko i nie każdego stać na poświęcenie mentalno-fizyczne (np. podróż autobusem przez pół Polski z kompem na kolanach <- autentyk :O) albo finansowe, ale dla mnie taki lanik to obowiązkowa rzecz dla każdego nałogowego gracza. Choć raz w życiu.
Ert: Czyli znasz większość czołowych polskich graczy?
FreashMeat: Może ujmę to tak. Znam sporo graczy z czołówki polskich klanów i jeszcze trochę różnych innych. Nie będę wymieniał tutaj po Nickach, bo na pewno jak kogoś nie wymienię, to się obrażą, a ja muszę zawsze być słodko pierdzący i wszystkich kochający. Przynajmniej oficjalnie.
Ert: A propos dobrych graczy. Co twoim zdaniem wpływa na to, że ktoś jest naprawdę niezłym graczem i ma jak to się ładnie mówi "skilla"?
FreashMeat: Jest kilka czynników. Zarówno nabytych i wrodzonych. Wrodzone, to przede wszystkim refleks (czyli skill jak to się potocznie mówi) i inteligencja sytuacyjna (potocznie „ogarnięcie podczas gry lub meczu”). Refleks się po prostu ma niesamowity albo nie. Można go trochę poprawić, ale w stosunkowo małym stopniu. Inteligencję sytuacyjną można w dużym stopniu wyćwiczyć poprzez granie w dużej ilości meczów (publiki za dużo nie uczą). Jak ważne jest odpowiednie zachowanie się podczas meczu chyba każdy wie. Na przykład w potyczce 6v6 można zabić samemu prawie całą drużynę przeciwnika, ale co z tego skoro ostatni żyjący zrobi obj, bo byłeś zajęty eksterminacją OpForów z dala od niego?
Do nabytych umiejętności zaliczyłbym sprzęt, ogranie na danej mapie, ogranie w ogóle i zgranie z kolegami. Sprzęt to chyba nie muszę tłumaczyć. Podstawa to mieć taki, żeby w graniu nie przeszkadzał. Lepiej mieć taki, który pomaga. Tu również istnieje pewna granica między sprzętem, który już można uznać za oszustwo (np. w przeszłości ogromne cienie), a takim, który daje przewagę (w AA to przede wszystkim porządna karta dźwiękowa i słuchawki). W to wlicza się również łącze internetowe.
... Następnie ogranie na konkretnej mapie. Naprawdę bardzo ważny czynnik. Jeśli znasz mapę jak własną kieszeń możesz niejednokrotnie na niej wyczyniać cuda niedostępne innym śmiertelnikom. Znajomość wszelkich trików na mapie bardzo pomaga (tutaj również jest granica związana z bugami niezaplanowanymi przez Devów). W to wlicza się również zachowanie podczas meczu na danej mapie i gra na różnych pozycjach na niej. Doskonały przykład to jeden z graczy Shogunów znający bardzo dobrze SF Taiga i głównie dzięki temu wygrali oni z Simplusami w finale Winter Cupa ESLa.
Ogranie ogólne to chyba każdy rozumie. Po prostu stopień znajomości gry, jej możliwości, ograniczeń i wszelkich niuansów, które pomagają w grze (np. umiejętność strzelania z granatnika, tak żeby wybuchał nawet na dystansach, które mogą zranić Ciebie samego albo mistrzowskie gotowanie granatów). Jak i poprzednio jest granica w rzeczach, które można zrobić w danej wersji gry, a których nie zaplanowano, a można wykonać (np. znany Bug z możliwością strzelania granatnikiem ogniem automatycznym). Na koniec rzecz, która kuleje mocno w większości polskich klanów to zgranie zawodników w obrębie drużyny. Najcięższa do osiągnięcia umiejętność wymagająca czegoś, czego brakuje ludziom najbardziej, czyli czasu. Żeby wyrobić takie zgranie naprawdę trzeba się - nie boję się użyć tego słowa – napracować. Dla wielu klanów to rzecz nieopłacalna lub nieosiągalna ze względu na dużą rotację w składach meczowych albo po prostu wspomniany już brak czasu.
Ert: Dzięki za wyczerpującą charakterystykę :]. A wracając do tematu imprez „na żywo”, na których niewątpliwie najlepiej można sprawdzić umiejętności, które wyżej opisałeś. Niedługo zbliżają się kolejne czy również na nich Cię zobaczymy?
FreashMeat: Na kolejnym lan4fun jeśli będzie jakaś reprezentacja AA to pewnie pojawię się przynajmniej na chwilkę. Co do finałów HLC to postaram się tam być w takiej, czy innej roli, a jeśli chodzi o inne lany to jeśli nie ma tam AA to mnie nie interesują.
Ert: Będzie to raczej rola komentatora czy gracza?
FreashMeat: Mam nadzieję, że obydwie. Jako gracz chciałbym się tam znaleźć razem z moim klanem ={GF}=, a jako komentator razem z HSTV reprezentując i pokazując scenę AA.
Ert: Porozmawiajmy teraz może o naszej małej scenie. Jesteś już bardzo długim obserwatorem jak i uczestnikiem wszelkich wydarzeń, jakie się rozgrywały od jej powstania. Co powiesz o jej rozwoju? Czy zmierza w dobrym kierunku?
FreashMeat: Hmm… Zdecydowanie tak. Na razie wszystko wygląda obiecująco. Mamy klany sponsorowane przez poważne firmy. Mamy ligi i puchary z realnymi nagrodami pieniężnymi i materialnymi. Mamy mnóstwo rozgrywek, do których można się zapisać i rywalizować na przyzwoitym lub bardzo wysokim poziomie i to zarówno rodzimych, jak i europejskich. Na upartego można również walczyć z Amerykanami. Póki co, jest najlepiej jak do tej pory było i co lepsze to wcale nie oznacza, że nie może być jeszcze lepiej. Naprawdę wieje optymizmem dla naszej sceny.
Ert: Jakbyś skomentował ostatnie afery, które mają i miały miejsce nie tak dawno chociażby na łamach tego portalu?
FreashMeat: Co tu komentować. Jest śmiesznie dla większości i mniej śmiesznie dla jednostek. Lud się cieszy i chyba o to chodzi.
Im bardziej scena będzie się rozwijała, tym więcej będzie tego typu „wydarzeń”.
Dramy były i będą. Pamiętam jedne z pierwszych dram, dotyczące meczów na szczycie CBP, czyli [Majestic] vs. GROM. Miałem możliwość obserwować wszystkie ich pojedynki (trzy bodajże – IC, Pipa i RB) jako sędzia CBP i powiem szczerze, że w większości to było sztuczne wzajemne się nakręcanie. Spokojnie można to było rozstrzygnąć bez wzbudzania dramy. Jak widać jednak czasami publiczne rozemocjonowanie jest wskazane. Może dzięki temu zainteresowani przechodzą swego rodzaju katharsis?
Ja czekam na tchnienie przeszłości w postaci e-dramy jaką dawno temu obiecał nam jeden taki, ale się chyba nie doczekam na nic poza mizerną częścią pierwszą.
Ert: Może to znaki czasów i trzeba się przyzwyczaić do takich praktyk i uznać je za normalne i całkiem oczywiste?
FreashMeat: Chodzi Ci o smurfing, „przekupstwo” i wpisywanie wyników bez gry?
Nie jestem autorytetem moralnym i nie mam zamiaru się w niego bawić. Kaznodzieją też, raczej nie będę. Mogę tylko powiedzieć, że takie zachowania miały miejsce dawno temu (w TWLu np.) i pewnie nie raz będą miały miejsce w przyszłości. Taka ludzka natura. Niektórzy szukają łatwych rozwiązań, niektórzy zemsty, niektórzy sprawiedliwości, a niektórzy po prostu lubią robić na złość innym. O głupocie ludzkiej też nie wspomnę, bo to dla mnie rzecz oczywista. Niejedną dramę przeżyjemy i z niejednej będziemy „drzeć łacha”.
Żeby być słodko-pierdzącym do końca napiszę, że nie popieram żadnych działań, które łamią regulamin rozgrywek, w których bierze się udział. Widziały gały co brały? Jak tak to trzymać się regulaminu, nie smurfować, nie cheatować i po Bożemu łoić OpForów.
Ert: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość związane z naszą ulubioną grą? Może czas pomyśleć o e-emeryturze?
FreashMeat: Według tego ile czasu poświęciłem na tą grę i ile przez to miałem kłopotów w życiu to zdecydowanie tak. Niestety z nałogami to jest tak, że uzależniony ma mało do powiedzenia. Postaram się przede wszystkim pogrywać sobie w meczach klanowych, wygrać z jedno e-trofeum i może coś więcej zrobić dla AA w związku z HSTV. Pożyjemy, zobaczymy.
Ert: Czy po za nieustanną walką ze swoim kiepskim Internetem i działalnością w "świecie AA" interesujesz się czymś jeszcze?
FreashMeat: Rowerem jeżdżę. Na razie jeszcze odległości przeze mnie przebywane nie są imponujące, ale staram się przynajmniej raz w tygodniu wyrwać chociażby na wał wiślany (kilka km ode mnie). Oprócz tego dużo czytam. Jak liczyłem kiedyś wychodzi mi rocznie około 50 przeczytanych książek. Nierzadko po ponad 500 stron. Głównie literatura fantasy (Terry Pratchett RULES) i science-fiction. Na koniec oprócz AA gry komputerowe w trybie single-player i czasu na głupotach zużywam mnóstwo. No i zapomniałem o mojej rodzinie i sąsiadach, którzy po czasie jaki z własnej woli z nimi spędzam można to wręcz określić jako hobby :).
Ert: „A teraz myślę, że najważniejsze pytanie naszej rozmowy, na które wszyscy czekają z zapartym tchem :D”.
Wiele osób pilnie śledzących twoje relacje w HSTV zauważyło, że często występujesz w szarym swetrze. Czy jest to jedynie zbieg okoliczności? A może przynosi Ci on szczęście i zdecydowanie pewniej czujesz się mając go na sobie?
FreashMeat: No nie. Już myślałem, że moje sweterki zostawisz w spokoju. Tych jasnych sweterków to ja mam kilka, a nie jeden jak się większości wydaje. Są podobne, dlatego mogą się wydawać tym samym. To jedna rzecz. Inna to taka, że sam za nimi nie przepadam, bo jasnych rzecz w ogóle nie lubię nosić, ale prawie zawsze są to ostatnie czyste nakrycia tułowia, które mam i dlatego tak często je widzicie.
Ert: Dobrze to w takim razie przejdźmy do ostatniego pytania. Stosunkowo mało napisałeś do tej pory nam o swoim obecnym klanie ={GF}=. Co możesz ciekawego czytelnikom o nim powiedzieć?
FreashMeat: Jak sam wiesz to mocno klimatyczny klanik takie „GFy”. Osoby, które do niego nie pasują raczej długo nie wytrzymają. Jest tu kilka naprawdę mocnych osobowości i na porządku są tu drobne utarczki związane z wymianą poglądów. Mamy dzieci neo, dzieci radio, kilku zarozumialców, ciut idiotów, trochę chamów i może nawet z jeden inteligencik się znajdzie :). Humoru jest też co niemiara i zazwyczaj śmiejemy się ze wszystkiego i wszystkich (z siebie nawzajem przede wszystkim). Na razie jednak nie przeszkadza nam to w grze na poziomie. Ponadto jest tu mnóstwo graczy pełnych „skilla”. Wiem co mówię, bo z kilkoma skillowcami już grałem w jednej drużynie. Większość grających u nas mecze to zawodnicy potrafiący wygrać rundę będąc samemu na trzech przeciwników. Z drugiej natomiast strony jest mało zgrania i sporo przypadkowości podczas spotkań. Na całe szczęście wtedy na miejsce pierwsze wychodzi skill i przeważnie to wystarcza. Choć jak widać po naszych wynikach nie zawsze.
Gdyby się komuś chciało i gdyby gracze chcieli i mieli czas to spokojnie moglibyśmy ogrywać najlepszych w Europie. Jednak wiem, że specyfika tego klanu jest taka, a nie inna i raczej do tego nigdy nie dojdzie, więc chyba na zawsze pozostaniemy "jednymi z najlepszych. Zresztą motto klanowe, które ostatnio wymyśliłem na TSie doskonale pasuje do GFów: "Zawsze drudzy" :D.
Ert: Na koniec myślę, że w imieniu może nie wszystkich, ale przynajmniej większości, którzy będą chcieli się pod tym podpisać, chce Ci podziękować za Twój cenny czas, prywatne środki a także zaangażowanie, jakie poświęcasz naszej „małej scenie”. Oby Twój zapał „nigdy” nie wygasł i abyśmy mogli oglądać jeszcze wiele niezapomnianych relacji z Twoim udziałem. Wszystkiego dobrego życzy Redakcja FragOut.pl.
FreashMeat: Dziękuję pięknie. I żebyśmy się w tych cukierkowych słowach zasłodzili ku dobru wszystkich cukrzyków, chciałem w swoim imieniu podziękować Wam redaktorzy i redaktorzyny z FragOut (Ert wiesz kto jest kto :D) za ten serwis, który przy problemach aa.pl naprawdę jakoś zespolił tą naszą "scenę" w takie zjadliwe danie. Dzięki.
Pozdrawiam również Mamę, Tatę, Wujka Lucka i całą moją rodzinę oraz moją siostrę, sąsiadów i gradobicie, które ostatnio często mnie odwiedza :).
gfx- bunny_no
66 Komentarzy
| 1 2 3 Następna |
te 50 ksiazek to chyba tak w zaokragleniu, bo wychodzi jedna ksiazka na tydzien. Gdzie imprezy, granie spotkan AA, urlop , nauka czy inne sprawy ;) ?
Mimo wszystko fajnie ze ktos jeszcze czyta fantastyke w tym kraju ;)
GJ both
pozdrawiam Wujku.
rly :)
Fajny wywiad, nie glupie odpowiedzi(w 90% popieram ), dluugi i super sie czytalo :)
IMHO jeden z najlepszych wywiadów, głównie ze względu na osobę go udzielającą. Redaktorzyna Ert jaki jest taki jest ;-) cienki ;p
Zresztą czytam prawie codziennie godzinę przed snem (czasem dłużej) i głównie stąd taka średnia roczna :D
'Zgodnie z powiedzeniem 'duży może więcej', wspólnie będziemy przygotowywać dla Was mnóstwo nowych atrakcji, czy to na naszej stronie, czy antenie radia lub telewizji. Naturalnie pojawimy się na rozgrywkach lanowych, zaś wszystkie ciekawsze rozgrywki online`owe (takie jak dzisiejszy mecz PGS Gaming, lub jutrzejszy America`s Army) będą transmitowane przez naszą telewizję.'
Ale tak bez zadnej zapowiedzi ten htgn ? mysle ze to powinno byc z lekkim wyprzedzeniem.
Ze tez nigdy Cie nie widzialem na zadnym Polconie :)
Na Polconie chyba nie byłem żadnym. Takim fanem to ja nigdy nie będę raczej. Za bardzo lubię swój chotomowski kurwidołek :-)
| 1 2 3 Następna |
1. YerkaN - €8544 (60 zakładów)
2. Fedi - €8158 (28 zakładów)
3. monka - €5004 (18 zakładów)
4. vox - €4928 (101 zakładów)
5. w3apon - €4500 (14 zakładów)
Użytkownicy online: 5
Ostatnio zarejestrowany: marneprowo
Komentarzy: 73121
Ilość blogów: 413






























