IFNG Kraków - esportowy sukces
Ile to razy oglądałem filmiki na YouTube, z przeprowadzanych za zachodnią granicą przystanków Intel Friday Night Game, organizowanych przez Electronic Sports League. Ile też razy zastanawiałem się nad tym kiedy w Polsce takie imprezy będą przeprowadzane. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że America’s Army zagości w Pro Series i że będzie nam dane być świadkiem obecności tej gry na pierwszym, historycznym IFNG, które odbyło się niemal tydzień temu w krakowskim kinie Kijów. Całe to wydarzenie to niewątpliwie sukces, nie tylko America’s Army, ale i całego esportowego światka.
Kiedy niemal na cztery godziny przed startem imprezy pojawiłem się w kinie Kijów, nic nie było w stanie zmącić mojego dobrego nastroju. Poznałem kilka nowych osób, dowiedziałem się o przebiegu imprezy i choć nic wcześniej nie było przećwiczone wiedziałem, że spokojnie sobie poradzimy organizacyjnie. Nawet godzinne opóźnienie z wejściem na salę kinową spowodowane wyświetlanym tam właśnie filmem „Świadectwo” nie wzbudziło mojego zdenerwowania. Mieliśmy bardzo mało czasu, to jednak przy organizacji tej imprezy pracowało bardzo dużo osób. Na godzinę przed planowanym startem, przechadzając się przed kinem zacząłem odczuwać lekki niepokój. Tutaj nie ma żadnych kibiców! Moje myśli zaczęły krążyć coraz szybciej. Wchodząc z powrotem na salę słyszę że nie ma prądu na scenie i komputery nie mogą zostać uruchomione. Za chwilę ktoś mi mówi, że na instalacje na scenie gracze będą mieli tylko pięć minut. No taaaa…. Już to widzę. Nerwowo szukam więc elektryka, aby się dowiedzieć czy graczy nie da się wepchnąć na scenę przed startem imprezy, aby zainstalowali sobie wszystko. Na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem obydwa zespoły AA są już obecne i siedzą cierpliwie w kinowych fotelach. Oh… gdzie ci kibicie? Oczami wyobraźni widziałem już zapełnione dwa pierwsze rzędy… graczami uczestniczącymi w IFNG. Sprawnie ustawiamy wszystko komputery na scenie, wieszamy ostatnie bandery, operatorzy testują ujęcia kamer, a hostessy przygotowują się do zbliżającego się startu. No dobra nic tutaj po mnie, idę zobaczyć co słychać na zewnątrz.

Ledwo opuszczam salę kinową, a tutaj szok. Kolejka kibiców kończy się… na zewnątrz kina(sic!). No to szybko wracam na salę. Zbieram zespoły AA i proszę o wejście ich na scenę. Szybka instalacją, ostatnie poprawki i pudrowanie komentatorów. Przez to godzinne opóźnienie z wejściem na sale, niestety zaczynamy z godzinnym opóźnieniem cały esportowy event.
Trzeba jednak przyznać że scena robi wrażenie. Ogromny ekran kinowy, dziesięć przygotowanych komputerów, sofa, stoliki dla komentatorów to jest to, co pamiętam także z oglądanych filmików. Nawet puszczane lasery na ścianach i dymy na scenie, zrobiły swój klimat. Zaczyna się.
W sumie dla mnie to wszystko tutaj jest nowością. Jestem tylko sędzią America’s Army i nigdy w czymś takim wcześniej nie uczestniczyłem. Na początku Radosław Walczyk, PR Manager Intela na Europę opowiada nam o swoich początkach w grach elektronicznych i obserwujemy na ogromnym ekranie kinowym reklamę Intela z Robertem Kubica w roli głównej. Po tej krótkiej prezentacji na scenę wkraczają pierwsi bohaterowie tego wieczoru. W pokazowym spotkaniu Pro Evolution Soccer swój pojedynek toczyli gracze z klanu PGS Gaming, Luki_K i Gawlisz przy komentarzu Filipa "FreshMeat`a" Pietrzyka i Kamila 'Solar`a' Rogalskiego. Skłamałbym, gdybym powiedział że to nudy. Niby zwykła piłka kopana, ale sam biłem brawa po udanej akcji i krzyczałem GOOOOLLLL!!! po jednej z bramek. Na tej sali w tłumie innych graczy i oglądało się to niemal jak prawdziwe zawody piłkarskie. To na serio mogło się podobać.
Nadszedł czas America’s Army. Tutaj zaprezentowały się zespoły Hard Play i Majestic, a areną zmagań była mapa Urban Assault. Jako osoba promująca ta grę na IFNG byłbym skończonym hipokrytą, gdybym napisał że wyszło wszystko super. Pod względem organizacyjnym na pewno tak było, ale jeśli brać pod uwagę show, to już nie jestem do końca taki zadowolony. Po pierwsze spotkanie było przedstawiane bez odgłosów z gry, co już powodowało słabszy odbiór bodźców z pola bitwy. Czułem się niemal jak na niemym filmie. Wprawdzie FreshMeat wznosił się na komentatorskie wyżyny, to jednak tego dnia miał także wyjątkowe „szczęście” do nie pokazywania istotnych rozstrzygnięć na mapie. Szesnaście rund podczas IFNG to też chyba jednak nieco za długo, gdyż osoby nie związane z AA mogły się już zacząć nieco nudzić. Szkoda że tak mało było jednak kibiców naszej sceny, gdyż CSowcy przewyższali nas masą i byli zdecydowanie głośniejsi a szkoda. Na dodatek spotkanie nie było jednak porywającym widowiskiem, tylko raczej jednostronnym pojedynkiem. Zespół Majestic zawiódł na całej linii i chyba nikt nie spodziewał się takiego jednostronnego pojedynku. Po America’s Army na scenę weszli gracze Counter Strike ( Frag eXecutors i BenQ DELTAeSPORTS.COM). O ile słyszałem że fani CSa się stokrotnie nudzili podczas gry AA, to ja przyznam bez bicia że kompletnie nudziła mnie gra tych zespołów. Jedyne co zapamiętałem to żywa reakcja po każdej zdobytej rundzie przez zespołów FX. Ta gra była dla mnie nudna i czekałem aż się skończy.
Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że zarówno America’s Army jak i Counter Strike ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Wszelkie wzajemne niepochlebne opinie zbierają się pewnie z jednego powodu. Wielu graczy jednej z gier, po prostu nie zna i nie rozumie drugiej. Doskonale pamiętam jak kiedyś przypadkiem wszedłem na stronę HSTV podczas jakiegoś arcyważnego spotkania w Enemy Territory. Żywiołowy komentarz Sawika nie zmusił mnie jednak do spędzenia na tej relacji dłużej jak dwie minuty. Wszystko to za sprawa tego, że ja tej gry kompletnie nie rozumiałem i nic z tej rozgrywki nie wynosiłem. Po chwili mogłem więc powiedzieć że gra jest nudna i bez sensu. Tak samo pewnie jest z CSem i AA. Dobrze więc że obydwie gry mają swoich zwolenników, gdyż na takich imprezach jak IFNG jest coś zarówno dla jednych jak i drugich. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, aby te gry funkcjonowały obok siebie, skoro jest takie zapotrzebowanie.

Reasumując. Nie wierzę że z kina Kijów wyszła choćby jedna osoba która nie była pod wrażeniem tego wydarzenia. Formuła Intel Friday Night Game jest po prostu wyśmienita. Podczas takiego widowiska z żywiołowa publicznością czuje się prawdziwy esport. Wiem, że realizacja telewizyjna nie była taka jak sobie wyobrażali kibice którzy nie mogli tam przyjechać, ale jestem pewien, że z każdą następną imprezą będzie na pewno lepiej i lepiej. Już teraz nie mogę się doczekać kolejnego IFNG, który odbędzie się podczas Poznań Game Arena. Jeśli ta impreza się podobała kibicom, to nie wiem co powiedzą na następnej, gdyż kolejna prawdopodobnie odbędzie się z o wiele większym rozmachem niż ta.
Jedno jest pewne, pierwszy IFNG to niewątpliwy marketingowy i esportowy sukces ESL. Wielu z nas po woli spisywała tą ligę na straty i traktowało z przymrużeniem oka. Pro Series i IFNG spowodował, że ESL jest znów wśród elity platform sportów elektronicznych.
28 Komentarzy
Dodałem teraz nowe fotki, więc kolejność się zmieniła :)
btw. więcej foczek jest ;P:P
W Poznaniu na pewno bedzie wiecej ludzi z FO i bedzie wiecej i lepiej :P
z drugiej strony zrobic bez swiatla z lapy fote widowni to chyba bym musial wczesniej cos strzelic na drzenie rak i oprzec sie o glowe ktoregos csowca ;]
btw Ty nie dostales recznikiem, Ty sie na nim zawiesiles jak trzech kolesi z tylu probowalo go zlapac =]
zboczuch :D !
Jeśli ktoś sądzi inaczej, to jest jakiś dziwny, albo ma żone ;p
x2
zonaty ale nie fanatyk :)
zreszta pewnie mojej zonie tez by sie podobala ;P
1. YerkaN - €8544 (60 zakładów)
2. Fedi - €8158 (28 zakładów)
3. monka - €5004 (18 zakładów)
4. vox - €4928 (101 zakładów)
5. w3apon - €4500 (14 zakładów)
Użytkownicy online: 8
Ostatnio zarejestrowany: marneprowo
Komentarzy: 73121
Ilość blogów: 413






























