Freaks vs BSTR – Dawid prawie pokonuje Goliata
W niedzielny wieczór 26 października odbyły się dwa spotkania drugiej kolejki Electronic Sports League Pro Series. Pierwszym meczem, którego podsumowania się podjąłem, jest pojedynek graczy Freaks i Bez Strachu w składach: Czaja, P1otrek, MuCha i Hakenbusz oraz KOBE, Ramzes, Vastor i montrey. Spotkanie to było z góry przesądzone na korzyść graczy BSTR. Mapa, która przewidziana jest na rozegranie tej kolejki EPS, sprzyjała obu drużynom...
Wbrew pozorom, na popularnym „Urbanie”, nie boją się grać nie tylko zawodnicy Bez Strachu, ale również, jak przekonacie się po przeczytaniu raportów, "ześwirowani" gracze drużyny przeciwnej.
Raporty Przedmeczowe:
Freaks: „Siemys”
Nasz pierwszy mecz w ESL Pro Series, przeciwko HardPlay nie poszedł po naszej myśli. Teraz chcemy się "odkuć". Przeciwnik jest co prawda równie wymagający, ale tym razem mamy większą motywację, żeby wygrać. Po HLC wracamy do gry z nowymi siłami i chęciami do zwyciężania. Mapa Urban Assault jest jedną z naszych ulubionych i w dobrej formie możemy pokonać na niej każdego. Mamy nadzieję, że w tej kolejce pokażemy się ze znacznie lepszej strony i zapewnimy większe emocje oglądającym nasz mecz, a na koniec uda nam się pokonać Bez Strachu. Pozdrawiam.
Bez Strachu: „montrey”
Nie będę oszukiwał, że ostatnio coraz trudniej u nas znaleźć 4 graczy, żeby potrenować, także nie mieliśmy zbyt dużych możliwości przygotowania się do tego meczu. Mecz zagramy na mapie, UA która to mapa jest wszystkim bardzo dobrze znana, wiec zapowiada się bardzo zacięty pojedynek, z którego mam nadzieje wyjdziemy zwycięsko.
Co rzuca się w oczy? Oczywiście atmosfera panująca w obu ekipach. Freaks nastawieni jak najbardziej na zwycięstwo natomiast w ekipie montrey’a raczej nerwowość, wynikająca z problemów czasowych. Jak wiemy, często brak czasu na grę staje się przyczyną największych problemów drużyn esportowych.
Samo spotkanie od samego początku nie wyglądało tak, jak mogliśmy się tego spodziewać. Czaja i spółka świetnie poradzili sobie po stronie East, nie dając przeciwnikowi zdobywać ich objektu. W większości rund grali po prostu „na remis”, co dało im wynik 2:2 na koniec pierwszej połowy. Reszta spotkania wyglądała bardzo podobnie. Gracze obu drużyn bali się wykonać jakieś zdecydowane ataki, a wszystkie rushe były od razu odpierane. Najciekawszą sytuacją meczu, która na pewno spodobałaby się wszystkim widzom HSTV, jeśli tylko ten mecz byłby transmitowany, była runda ostatnia:
Wynik 4:3 na korzyść BSTR. Gracze Freaks radzą sobie z aż trzema przeciwnikami, ciężko ranni pozostają na ostatniego żywego, nieczego niebojącego się KOBE'go. Tylko kilka minut dzieli ich od 150zł wygranych po zremisowanym meczu. Niestety... Nieustraszony żołnierz BSTR rusza do boju i zabija trzech przeciwników... Zostaje jeden na jeden z Czają i tym killem kończy pięknego ACE’a w ostatniej rundzie. Myślę, że to jak najbardziej jemu należą się te pieniądze wyrwane z paszczy lwa. Końcowy wynik spotkania BSTR 5:3 Freaks.
KOBE zostaje nieoficjalnie i nieobiektywnie wybranym przeze mnie Man of the match, i to z nim przeprowadziłem krótką rozmowę. Zapraszam do zapoznania się z odczuciami, jakie towarzyszyły mu w trakcie i po meczu.
1. Jak oceniasz grę swoją, jak i swojego zespołu w meczu z drużyną Freaks?
W meczu z Freaks zagraliśmy zbyt defensywnie i niejednokrotnie po uzyskaniu przewagi nie potrafiliśmy skutecznie zaatakować. Był to kolejny mecz w którym okazało się, że do "drużyny" nam jeszcze bardzo dużo brakuje . Brak zgrania i współpracy był widoczny niemal w każdej rundzie.
Na szczęście dzięki odrobinie szczęścia udało nam się zgarnąć 3 pkt.
2. Czy nerwy, które niewątpliwie towarzyszyły Ci w ostatniej rundzie, pomogły Ci w wyrwaniu remisu przeciwnikowi? Jak radzisz sobie ze stresem towarzyszącym w takich momentach?
W ostatniej decydującej rundzie przy wyniku 4:3 chcieliśmy zagrać bardziej agresywnie na Westa. Niestety Ramzes z Vastorem nie potrafili wykorzystać dogodnej sytuacji i obaj zginęli. W tym samym momencie padł East. I zostałem sam na 4 przeciwników. Stresu jakiegoś większego nie było i zamiast skupić się na zabiciu rywali to już myślałem jakby tu na TS "ochrzanić" resztę. Jednak cofając się do Easta udało mi się w krótkim czasie wyciągnąć dwóch przeciwników. No i w tym momencie pojawiła się iskierka nadziei, że może uda się zgarnąć te 3pkt i 300zł... no i udało się. Niewątpliwie w całej tej sytuacji miałem wiele szczęścia i udało mi się wyjść zwycięsko na tzw. "greenie".
Było tak blisko... Freaks prawie zarobili swoje pierwsze pieniądze w EPS i prawie udało im się zdobyć punkt. Niestety jak wszyscy już dobrze wiemy „prawie” robi wielką różnicę.
15 Komentarzy
Ja juz oddalem pałeczke najbardziej płodego newsmana WiNowi, ale Ty masz szanse go pobic :P
a gdzie tam bić się :P pokojowo WiN ustąpi ;)
a gdzie tam bić się :P pokojowo WiN ustąpi ;)
WiN juz dawno jest bezplodny dlatego trzyma kciuki za brata ;)
1. YerkaN - €8544 (60 zakładów)
2. Fedi - €8158 (28 zakładów)
3. monka - €5004 (18 zakładów)
4. vox - €4928 (101 zakładów)
5. w3apon - €4500 (14 zakładów)
Użytkownicy online: 8
Ostatnio zarejestrowany: marneprowo
Komentarzy: 73121
Ilość blogów: 413






























